W pierwszym zetknieciu hotel okazal sie dla nas rozczarowujacy - wielki moloch, ktory lata swojej swietnosci ma juz za soba. W zwiazku z tym wszystkie atrakcje typu basen, plaza, restauracja, wymagaja pokonywania bardzo duzych odleglosci (przede wszystkim po schodach).
Trafil nam sie dosc ciasny pokoj bez balkonu, tylko z niewielkim oknem wychodacym na parking (na szczescie widac przez nie rowniez gory) - wiec ciezko jest sie w nim wygodnie zorgaznizowac. Zwlaszcza, gdy wracamy z plazy z masa rzeczy wymagajacych wysuszenia.
Obsluga mila i pomocna, wnetrza czyste. Klimatyzacja sprawna, a niestety okazuje sie ona konieczna przy panujacym tu klimacie.
Menu serwowane w hotelowej restauracji nie zwala z nog. Sniadania ubogie - ser, wedlina, pieczywo, maslo, platki z mlekiem, jajka - zadnych ogorkow, ani pomidorow. Kolacje przewaznie serwowane, ale w zadowalajacych porcjach - choc bez rewelacji. Oczywiscie napoje nabywane osobno, wiec ceny w barze zwalaja z nog - np. 2 EUR za duza wode mineralna.
Hotel ma ladny ocieniony basen, z widokiem na Cefalu i przechodzace zaraz obok hotelu tory lokalnej kolejki - wiec Witek jest wniebowziety!
Plaza jest u stop hotelu (ktory stoi na wysokim klifie). Wyprawa na nia kosztuje troche wysilku i czasu, ale warto, bo widoki sa rewelacyjne. Prawie w ogole nie ma ludzie, woda jest czysta, a brzeg piaszczysty.
Do miasta jest dosc daleko, choc widac je jak na dloni, ale do duzego sklepu mamy z hotelu ok. 600 metrow.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz