wtorek, 12 czerwca 2012

Leniwe popoludnie

Wicio na basenie zjadl obiad i poszedl spac. Asia w tym czasie czytala, a ja poszedlem wreszcie opublikowac zalegle posty na blogu. Nad basenem upal daje w kosc - tam nawet w cieniu jest goraco. Dlatego jak tylko Witek wstal, poszlismy na lody. Nasz osrodek po za trzema restauracjami, barkiem przy basenie i barem nocnym, ma kawiarnie z prawdziwego zdarzenia - bardzo popularna wsrod autochtonow. Lody okazaly sie znakomite - pod tym wzgledem narodowa tradycja Wlochow zostala uszanowana. Co prawda topily sie tak szybko, ze pod koniec jedzenia po lokcie bylismy w nich umorusani. Po takim podwieczorku spakowalismy zabawki i powedrowalismy byczyc sie na plazy. Wicio nieodmiennie zachwycony jego dwoma nowymi, jak sam to mowi, przyjaciolmi: piaskiem i woda!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz